Majorka
czyli nasz wspinaczkowa wizyta na wyspie.
Mallorca – piękna hiszpańska wysepka. Mimo iż największa z Balearów, można ją przejechać samochodem w jeden dzień, ma bowiem ok. 100 km długości, a wybrzeże liczy trochę ponad 500 km. My oczywiście rozciągnęliśmy w czasie to odkrywanie wyspy, bo gdy ma się 14 dni, nie trzeba się co spieszyć 🙂
Wyjazd wspinaczkowy dobrze zaplanować w okresie jesienno-zimowym. My wybraliśmy się w październiku i pogoda była letnia :), a warun świetny, z małymi przerwami na przejściowe opady.
Ponieważ na tym wypadzie nie towarzyszyły nam dzieci, nie będzie tym razem info o rodzinnych, „bezpiecznych” rejonach, a o tych, które odwiedziliśmy.
REJON WSPINACZKOWY - CALA MAGRANER
Skały i morze… czyli tzw. sektor plażowy. Świetny rejon na początek urlopu i rozwspin.
Ale uwaga, świetny, jeśli temperatury nie szaleją, ponieważ jest to miejscówka nasłoneczniona.
- około 30 dróg wspinaczkowych w trudnościach 4 – 6a+
- ponad 20 dróg wspinaczkowych między 6b – 7a
- kilkanaście dróg wspinaczkowych od 7a+ wzwyż
TOP50 do wyboru, w różnych trudnościach:
Jardiners sense fronteres – 3
El vigilant de la plâtra – 4
Ses tres Maries – 6a+
Xorics – 6b+

REJON WSPINACZKOWY - SA GUBIA
Sa Gubia to największy z odwiedzonych przez nas rejonów i najbardziej zróżnicowany.
- ponad 100 dróg wspinaczkowych
- wspinanie wielowyciągowe
- 9 sektorów
Sektory zwykle oferują drogi o zróżnicowanej trudności, warto jednak wcześniej zajrzeć do przewodnika, by zobaczyć jak rozkładają się ilości dróg, które nas interesują.

My odwiedziliśmy 2 sektory:
- Paret dels Coloms gdzie mieliśmy do wyboru ponad 40 dróg w przedziale trudności 5c – 7c i kilka TOP50.
- Isla Bonita, który jest znacznie mniejszy, słynie natomiast z drogi Why! – 6c, na której bez wątpienia można usłyszeć WHY we wszystkich językach 🙂

REJON WSPINACZKOWY - ALARO

Znak rozpoznawczy – Castel de Alaro – ruiny zamku na szczycie skały, pod którymi rozciąga się wielki mur skalny z zaledwie 4, odseparowanymi od siebie sektorami. Łącznie w Alaro jest około 30 dróg wspinaczkowych. Mogłoby być znacznie więcej, ale i tak jest co robić 🙂

Najbliżej ruin, od lewej, znajduje się sektor Paret de sa Porta.
- ponad 20cia dróg wspinaczkowych
- ok. 10 dróg w trudnościach 5 – 6a
- kilkanaście dróg w przedziale 6c – 7c

Po zakończonym wspinaniu zawitaliśmy oczywiście do „zamkowej” knajpki na kawkę i zapoznaliśmy przy okazji znudzonego osła, kolejnego już, napotkanego w wyspie 🙂






Do środkowego sektora Sector del Medio nie dotarliśmy, podobnie jak do końcowego – Sector Kiko.
Zawitaliśmy do Chorreras po najsłynniejszego Buf! na Majorce 😉

Sektor Chorreas słynie z tuf, a droga wspinaczkowa Buf! zyskała miano „One of the best tufa climbs in the world!” To 30 metrów wspinaczki po tufach, dla których zdecydowanie warto tu dotrzeć.
Sektor wygląda imponująco, warto jednak wiedzieć, że wybór dróg zamyka się w skali 7a – 8a.
Majorka słynie z Deep Water Soloing – DWS. Niektórzy przylatują tutaj jedynie w tym celu. My nie, ale jeden dzień mocno otarł się o DWS 🙂
To tylko część wspinaczkowych możliwości na Majorce, te odwiedzone przez nas. Rejonów jest znacznie więcej, w końcu przewodnik Mallorca to prawie 300-stu stronicowa książka.
Niewspinaczkowo
W dzień restowy warto zajrzeć do stolicy wyspy. Palma de Mallorca jest zabytkowa, kolorowa i oczywiście imprezowa 🙂 Szczególnie klimatyczna wieczorem, gdy mury katedry są oświetlone.




W kolejny wolny dzień zajrzeliśmy także do Magaluf – miasta słynnego niegdyś z szalonych imprez 🙂 i do popularnej Valldemossy, miasteczka, które odwiedził „lata temu” Chopin i właściwie jest „obecny” do dziś ;).




Majorka jest bez wątpienia piękną, kolorową wyspą i dobrą miejscówką na urlop. Skały, morze, sektory plażowe… Jest jednak bardzo turystyczna, a ponieważ to główne źródło przychodu miejscowych, infrastruktura się rozrasta co dla jednych jest plusem, a dla innych już mniejszym atutem.



